;-)

ZAPRASZAMY!!! ;-)



Jeżeli ktoś decyduje się zostawić ŻYCZLIWY ;-) komentarz proszę o podpisywanie się przynajmniej na tyle, żebyśmy mogli zidentyfikować nadawcę ;-)
Nieżyczliwym mówimy NIE!!!

czwartek, 13 lutego 2014

Kilka zdjęć

Kilka zdjęć;-) na życzenie
Mamy już wszystkie okna ;-)
A teraz robimy zielone sufity ;-). Tak naprawdę to tylko konstrukcyjne wzmocnienie stropu. Potem (kiedyś) przyjdzie na to prawdziwy sufit z płyt k-g. Jeszcze "robi się" komin a potem druga część dachu...
Pracy sporo... Ale jak są już okna i światło się wczoraj wieczorem świeciło jak zabierałam Jacka, to widok od drogi chwyta za serce;-) Chyba nie wierzę jeszcze, że to naprawdę nasz dom...;-) 



Cześć, jestem Krzyś!

szczotka raczej do podłogi się nadaje niż do sufitu, ale może się nie znam...?


Grześ i komin


Zdjęcie wyszło Małgosi urocze...;-) gdyby nie ten bałagan wkoło...

Fotograf(ka) 






sobota, 25 stycznia 2014

MROZOWE AKTUALNOŚCI

Ja tak tylko na chwilę...;-)
Za oknem -14 st C. więc skoro mrozi ja tam na budowę nie zaglądam... 

W piątek miały być okna (wstawione)...z racji mrozów nie są...

No a dzisiaj...  Inwestor i dwa dzielne Grześki w tym mrozie coś tam jednak podłubali. Chyba ze 4 godziny pracowali na mrozie - 11 tylko... płyty osb  kręcili do sufitu... tzn to nie będzie sufit, ale takie stężenie stropu... 

Czajnik z wodą ktoś zostawił... co się stało na mrozie? Jacuś lód ugotował;-) podobno wizja niezwykła...No a za drugim razem jak woda została to jednak czajnik rozsadziło... szkoda, bo czajnik był nie nasz... ;-(

piątek, 10 stycznia 2014

Dachóweczki na dach idą...

Prace dachowe trwają... zależnie od pogody i ilości ochotników...
Ale w poniedziałek ekipa była przednia;-) i efekty też widoczne...


ulubieńcy szczytów

kasa znaleziona można brać się za inne prace! ;-)

mebelki się przydadzą, zobaczycie sami...:-0

NO CO???

Fotograf , ty nam nie przeszkadzaj, bo źle coś zrobimy i dach ci na głowę zleci!!!

Zdjęcie wcale nie pozowane;)

Z rączki do rączki...

hmm....

I to na tyle po potem był obiad a potem padał deszcz i do tego zrobiło się ciemno...
Wiem, że i tak mi nikt nie odpowie... ale zapytam ;-) 
Rynny czerwone czy brązowe? Bo kolejna decyzja trudna, bo cena ta sama...

Ciekawe co jutro uda nam się osiągnąć... będzie padać czy nie? Na szczęście tyle pracy w środku jeszcze, że coś się zawsze porobi... i pomalutku pomalutku do przodu;-)

Dopisane 11 stycznia sobota:
W zasadzie jedna strona dachu prawie skończona pomimo zimna i ...deszczu niestety...(przejściowa anomalia pogodowa;-))
kawka na dachu...


To ostatnie zdjęcie po widnemu, jest bez ostatniego rzędu, bo się ciemno zrobiło...

sobota, 4 stycznia 2014

Mamy komin i ścianki działowe ;-)

Bylismy na urlopie w górach u "rodzinki" ;-). Z wyrzutami sumienia, że zamiast na budowie będziemy chodzić po górach. Jacuś wyspał się za wszystkie czasy. Dzieci zobaczyły śnieg (pierwszy w tym roku). Było warto.
A w międzyczasie, podczas naszej nieobecności, KTOŚ dokończył nam komin ;-) WIELKIE DZIĘKI!!! ;-)
Domek z kominem wygląda tak

 Przed naszym wyjazdem pociągnięto nam ścianki działowe. Mamy już większość pomieszczeń (brakuje tylko kotłowni i sieni). 
Dzień po powrocie z wyjazdu wpadliśmy na budowę we dwoje. Jacek umacniał więźbę a ja sprzątałam. Poniżej pomieszczenia przed moimi porządkami i po. 
Salon





korytarz


pokój Filipka
pokój Zosi


sypialnia



dzisiaj był już z nami Grzesiu (uzależnił się biedulek od tej naszej budowy... ale nie narzekamy ;-))

I pierwsze przymiarki dachówek. Niesamowity widok. Już mi się podoba nasz dach (i kolor dachówki też ;-))

A tak swoją drogą to niezłą zimę mamy... Na budowę idealna. Dzisiaj świeciło słoneczko i było 6,5 na plusie (w cieniu). Planujemy prace w poniedziałek 6 stycznia (dzień wolny). Już nawet deszcz nie jest przeszkodą;-)

Pozdrawiamy wszystkich oglądaczy. Napiszcie coś czasem;-)

środa, 18 grudnia 2013

Na głowę już nam nie pada ;-)

Ale się działo... tylko popatrzcie ;-)
W niedzielę przyjechała ekipa 9-ciu! ;)
Uwijali się jak mróweczki i tak szybko, że nie nadążano ich fotografować i zdjęcia wyszły niewyraźne... a tak serio to żałuję, że tego nie widziałam na własne oczy (niestety nie udało się zorganiozować opieki dla dzieci). Aparatu Jacek nie wziął i zdjęcia zostały zrobione telefonem Bogdana.
Chcielibyśmy bardzo podziękować całej ekipie oraz ich rodzinom, że wypożyczyli swoich mężów, braci, synów...
Nie znam nawet Was wszystkich osobiście... ale to wzruszające, że są tacy ludzie jak Wy... 








Ciekawe dlaczego Inwestor nie jest na dachu...?;)

Boguś z Romkiem podziwiają...


Fajną ekipę zebrałem, co nie? :-)

Uważam, że widok jest  imponujący:)

Dachówki czekają... miały być czerwone...;-(


Pisaniu tego tekstu towarzyszy dziesiątki wyskakujących okienek...;-(
Psuje się nam chyba komputer...
 i internet też się kończy;-(

wtorek, 10 grudnia 2013

Ksawery nas też odwiedził ;-(

 
Ksawery czyli ten huraganowy wiatr, orkan czy jeszcze jakoś tam go zwą... Przetoczył się i przez naszą budowę... Ale w porównaniu do szkód jakie wyrządził w okolicach to u nas można powiedzieć nic się nie stało. Jedna jedyna strata to komin... nie cały tylko ceramiczne elementy, poprzewracał i potłukł... w sumie to częściowo nawet nasza wina... wystarczyło, żebyśmy inaczej to poustawiali, tak, żeby ich nie przewrócił. Więźba cała, folia na dachu też, ściany szczytowe ok... Jednym słowem domek ocalał...
A co do komina to i tak mały problem mamy i radzimy się na prawo i lewo co będzie mądre w tej sytuacji... Czy ktoś się orientuje czy jest możliwe przestawić komin... a w zasadzie ten fragment, tak żeby go nie uszkodzić??? Czy ktoś może już to robił? 
Na projekcie są zaznaczone dwa kominy, do pieca i do kominka. My będziemy mieć tylko piec, a komin postawiliśmy na miejscu kominkowego;-( Tym sposobem musimy ścianę przesunąć o 46 cm ograbiając przedpokój i  salon.  Na czerwono zaznaczyłam miejsce gdzie aktualnie stoi komin i gdzie w takim   układzie musimy postawić ścianę. Wyczystka i wejście do komina są zrobione od strony zaznaczonej na niebiesko.  Z plusów przy tym układzie zyskamy 46 cm kuchni i tyleż samo kotłowni... (więcej miejsca na zgromadzenie opału???) Jakie macie pomysły?

sobota, 30 listopada 2013

Dekarze

Dzisiaj naszą budowę wsparli prawdziwi dekarze ;-) Jako ochotnicy rzecz jasna. Przyjechali   ponad 100 km (w jedną stronę).  A najlepsze, że nie znaliśmy ich wcześniej ;-) Przyjaciel Romuś ("Ponur" wg T9;)) zlitował się nad nami,  zebrał ekipę, przywiózł obiadek i ciasto (dzięki Ewuniu ;-)) no i pracowali od rana. Pierwsze co,  poprawiali dach, bo wiadomo,  jak wcześniej amatorzy zrobili to fachowcy mieli co poprawiać;) I już dach jest w porządku...Część folii rozciągnięto i ołacono itd i leżą pierwsze dachówki (5 szt). Niestety nie podobają mi się...;-( Miały być czerwone...




Pogięło mnie chyba... (że tu przyjechałem)


Pączki wyśmienite, sam kupiłem ;)

Jak na amatorów dach był całkiem niezły

Ola i Piotruś tradycyjnie... ;-)(podobno szukają 2 zł, które zgubili za pierwszym razem... to wszystko tłumaczy;-))





Jacek tłumaczy dlaczego nie wszyscy są na zdjęciu... w aparacie włączony był system wykrywania twarzy;-)

Z całego serca dziękujemy Wam kochani!!! Wszystkim, którzy przyczyniliście i się i nadal przyczyniacie w jakikolwiek sposób do powstawania naszego domku... To naprawdę piękne i wyjątkowe, że chcecie dawać siebie w taki niezwykły sposób... 

Aha, od wczoraj mamy własny prawdziwy prąd. Założyli licznik, szwagier podłączył i działa ;-) Obiadek mogliśmy podgrzać na miejscu;-) Czyli już jak w domu... Wpadajcie jak do siebie!!!