;-)

ZAPRASZAMY!!! ;-)



Jeżeli ktoś decyduje się zostawić ŻYCZLIWY ;-) komentarz proszę o podpisywanie się przynajmniej na tyle, żebyśmy mogli zidentyfikować nadawcę ;-)
Nieżyczliwym mówimy NIE!!!

sobota, 16 listopada 2013

NIECH SE PADA A MY PRACUJEMY!!!

Niestety dzisiaj padało troszkę, siąpiło w zasadzie... Ale jak widać niektórym to nie przeszkadza ;-) Prace idą do przodu... na dachu i na ziemi;-)



Praca wre



Jak w Egipcie?

Jacek zaprasza mówiąc, że panuje u nas naprawdę przyjacielska atmosfera ;-)


Anitko, gdzie są meble???!!!

Widok z drogi...uważam, że imponujący ;-)

Inwestor chciał się powiesić czy jego chcieli...???

Pracujące kobiety, co to żadnej pracy się nie boją ;-)


Widok ze strychu na ogródek?



10 pracujących pomimo deszczu ;-), 2 osoby robią zdjęcie ;-)

poniedziałek, 11 listopada 2013

Mamy wszystkie wiązary!!! ;-)

A jednak dobrze być Optymistą... a do tego mieć rację ;-) Wiązary na dachu ;-)!!!
A było tak...


Początek

Wciąganie belek (podobno baaardzo ciężkie były)

Inwestor Optymista ;-)

Znowu dźwiganie...



Przepyszny krupniczek Łepków ;-)




Efekt końcowy ;-)

Oto wzór małżeństwa przyjemnie ;) spędzającego czas  w dzień wolny od pracy ;-)

sobota, 9 listopada 2013

Pomalutku do przodu

Dzisiaj krótko i bez zdjęć;-)
Dzieci chore, więc zamiast fotografowania siedziałam z nimi w domku...
Teraz sobota jest krótka (za krótka). Zaczynać możemy nie wcześniej niż 12:30 czyli w praktyce ok 13tej. Wiadomo są rzeczy ważniejsze nawet niż budowa domu ;-). A że ciemno jest już o 16 tej, więc w 3 godziny niewiele można zdziałać. Tymczasem udało się dziś zrobić aż 4 nowe wiązary (czyli drugie tyle co stało) a Pracujących było niewielu...6-ciu naliczyłam? W tym jeden nowy;-) Ale nie wszyscy pracowali aż 3 godziny...
Mamy nadzieję w poniedziałek pracować od 8 rano do zachodu (czyli 8 godzin) i Jacuś optymistycznie widzi zakończenie wiązarów;-) Na obiadek przewidywany jest krupniczek, który obiecała nam zaprzyjaźniona "ciocia" Roma ;-) Prognoza pogody zapowiada się na bezdeszczową...;-)

Do tej pory pogoda zawsze nam sprzyja. Od kilkunastu (12?) tygodni tylko jedną sobotę padało, tą przedostatnią  (2 listopada). Poza tym jeszcze dwie były bez prac (wyjazd i wesele). To myślę, że etap budowy jest naprawdę niezły! ;-)

niedziela, 27 października 2013

Prace ziemne i dach cd



Ale fajnie było;-)

Piękna współpraca 'różnych' pokoleń. Adaś tak się zachęcił, że zaklepał się już na następny raz;-)

Ola, Piotruś i Dawidek wzięli się za największą skarpę i najgłębszy dół... Jak widać zaczęli pełni zapału z uśmiechem na twarzy;-)

Potem przybyły posiłki do pomocy. Zosia załamana czy zachwycona, że górki nie będzie???

Kawał góry znikł! Tylko gdzie ta ziemia się podziała? A w ogóle to nasi dzielni Pomagacze zostali na budowie dłużej od inwestorów...(?)

Na górze (dach) efekty są mniej spektakularne, ale tutaj też wykonali dużo ciężkiej pracy. A Małgosia przycięła sobie szpadlem paluszek...wcale nie było to śmieszne...

Pierwszy wiązar wyszedł ekstra. Teraz wreszcie wiem jak  będzie wyglądał mój dach. Baaardzo mi się podoba;-)

Osypywanie tej części budynku było mega ciężkie, bo kopaliśmy w czystej żywej glinie. Wiem, bo też łopatowałam. Gdybym miała to robić sama pewnie bym się załamała. Także wielkie dzięki za pomoc;-) Aha i zasypaliśmy wielką dziurę, w której wciąż gromadził się deszcz.

Przerwa obiadowa. Dzisiaj gotowała druga mamusia. Bigosik był pyszny;-) Zostało co nieco na drugi dzień;-)

Przy drugim wiązarze zaczęły się schody (chcciaż takowych nie planowaliśmy) i widać, że nawet Tato się zniechęcił...;-(


Plusy wczorajszej budowy: Piękna pogoda. Pomimo końcówki października było ciepło momentami na krótki rękawek. A dzisiaj od rana z kolei było urwanie chmury. Dobrze, że nie wczoraj...
Dopisali nasi kochani Przyjaciele, bez których byłoby zrobione dużo mniej, nie wspominając jakiego ducha nam dodają.
Były też minusy: Ponieważ nikt z wczorajszych wykonawców nie robił wcześniej takiego dachu nie obyło się bez  problemów. Okazało się, że kolejny wiązar nie pasuje, nie wiedzieć czemu ;-( Marzyliśmy, że będzie co najmniej połowa dachu... Ale cóż, będzie nawet cały ;-)  tylko trochę później...





środa, 23 października 2013

Dach cd.

Jacuś sam dzisiaj pracował na dachu (strychu) naszego domku! A ma lęk wysokości ;-( i talent do wielu rzeczy...;) ale nic się mu nie stało ;-)

sobota, 19 października 2013

Zaczynamy dach

Fajny dzień był dzisiaj;-) Mieliśmy nowych gości pracujących...
przyjechało sporo samochodów

były prace ziemne i nawet kobietki nieźle dawały radę ;)

a i mężczyźni też oczywiście

były prace dachowe - Gieniuś próbował ogarniać z każdej strony

były narady

I jest efekt! Pierwszy wiązar! Tak będzie wyglądał nasz dach ;-)

Przyszły inżynier??? ;-) Pilnował tatusia jak zwykle, żeby wszystko dobrze policzył.

Chłopaki  na wysokości

braciszkowie ;-)

ładnie  pozowali, tylko fotograf kiepski ;-(

przerwa na kawę i ciasto (sami przywieźli ;-))

niedziela, 6 października 2013

Pierwsze drzewo...;-)

Dzisiaj posadziliśmy pierwsze drzewo ( a w zasadzie to krzew chyba raczej). Moje ulubione BEZ prawdopodobnie ciemnofioletowy:-) W zamyśle ma być widoczny z okien kuchni ;-) i jeszcze Filipek parę kasztanów "zasadził", żeby mu drzewa urosły...
A jeszcze w planach mamy: orzech włoski, laskowy, czereśnie, gruszki, maliny